|
„Tu chodzi o ideę”
Jakub Głuszek ma 25 lat, Przemysław Bajer 66. Pierwszy to wulkan
energii i pomysłów, drugi to skarbnica wiedzy i doświadczenia, jeden
dopiero pracuje na swoje nazwisko, drugiego zna cały koszykarski
światek. Połączyli siły, żeby stworzyć PUKS, nowy klub koszykówki
kobiet w Pabianicach.
Przemysław Bajer z rozrzewnieniem wspomina czasy, kiedy w
Pabianicach były dwie żeńskie drużyny: MKS i MRKS Włókniarz. Sekcja
koszykówki przy Włókniarzu powstała w 1969 roku., a pierwszym
trenerem został właśnie Bajer, świeżo upieczony absolwent AWF-u. Z
MRKS-em piął się w koszykarskiej hierarchii rok po roku: z A Klasy
do ligi wojewódzkiej, a w kolejnym sezonie już do drugiej ligi,
gdzie zespół zajął rewelacyjne, drugie miejsce. Trzon zespołu
stanowiły zawodniczki, które kilka lat wcześniej podbijały
młodzieżową Polskę w barwach MKS-u Pabianice.
Tam trenerem był twórca największych sukcesów Włókniarza w latach
90-tych, Henryk Langierowicz. Bajer i Głuszek chcą stworzyć
klub na miarę MKS-u, wrócić do korzeni.
- Mamy świadomość, że powtórzenie sukcesów MKS-u będzie bardzo
trudne – mówi Bajer. - Gdyby zliczyć wszystkie medale tego klubu, to
jest to porywanie się z motyką na księżyc. Ale tu chodzi o ideę.
Ideę, czyli zarażenie koszykówką uczennic wszystkich pabianickich
szkół.
- Kiedyś każda szkoła miała drużynę koszykówki na niezłym poziomie –
kontynuuje trener. - My też musimy znaleźć popracie u nauczycieli.
Pabianicki Uczniowski Klub Sportowy formalnie istnieje od kilku
tygodni. Kubie marzy się, żeby rozwijał się podobnie do poznańskiego
MUKS-u, który z uczniowskiej drużyny przekształcił się w klub z
powodzeniem walczący w ekstraklasie. Póki co, na organizowane trzy
razy w tygodniu treningi przychodzi kilkanaście dziewczynek w wieku
do 11 lat.
- W marcu wystartują w rozgrywkach Żaczek – zapewnia Kuba.
Zanim w ich głowach zrodził się pomysł założenia PUKS-u, pracowali w
PTK Pabianice. Bajer szkolił młodzież, Głuszek, jako wolontariusz,
był drugim trenerem młodziczek. Pisał w tym czasie pracę magisterską
o koszykówce. W styczniu tego roku rozmawiali po raz pierwszy.
Głuszek poczekał, aż Bajer skończy trening z Eweliną Galą (prowadził
ją indywidualnie w sezonie 2007/08). Obaj stwierdzili, że w PTK nie
ma dla nich miejsca. „Stwórzmy nowy klub” - zaproponował Kuba.
Pierwszy nabór chcieli zrobić już w maju, ale nie mogli znaleźć
wolnej sali. Dodatkowo Kuba czekał, aż PTK wyda mu zaświadczenie,
bez którego nie może starać się o licencję trenera II klasy. Tydzień
po wydaniu dokumentu w prasie pojawiły się ogłoszenia o naborze.
- W PTK nie było dla nas miejsca – mówi Bajer. - Ale mamy nadzieję
na życzliwą współpracę.
Konkurencji potężniejszego klubu się nie boją. Chcą wyrobić sobie
markę, liczą, że wiele osób przyciągnie osoba trenera Bajera, spod
którego ręki wyszły takie koszykarki jak Renata Piestrzyńska, Beata
Wróbel (Predehl) czy Małgorzata Błoch (Knop). Wszystkie tworzyły
mistrzowską drużynę Włókniarza w 1992 roku.
- Poza tym w PTK miesięczna składka wynosi kilkadziesiąt złotych –
dodaje Głuszek. - U nas to tylko koszty ubezpieczenia i sprzętu, my
pracujemy jako wolontariusze. Liczymy też, że uda się pozyskać
pieniądze z zewnątrz.
Na każdym kroku podkreślają, że robią to dla koszykówki. W końcu tu
chodzi o ideę.
MOJE MIASTO – PABIANICE NR 13/08

www.mm.pabianice.pl
|